
Oto cztery najważniejsze czynniki, które będą wpływać na świeży popyt inwestycyjny na złoto w 2011 roku:
1. "Wolne od ryzyka" znaczy "gwarantujące straty"
Kiedy zwrot z oszczędności jest poniżej poziomu inflacji, przestaje mieć znaczenie, że złoto nie płaci żadnego dochodu. Charakteryzujące się bardzo wąską podażą, praktycznie niezniszczalne, oferuje naturalną i oczywistą alternatywę dla gotówki. A z początkiem 2011 coraz więcej ludzi spodziewa się inflacji.
2. Politycznie niestabilne euro
W Europie za rosnący popyt na złoto odpowiada głównie kryzys Strefy Euro.
Szczególnie w Niemczech panuje obawa, że rok 2011 będzie świadkiem albo inflacji, albo kryzysu zadłużenia, albo końca Strefy Euro albo wszystkich trzech na raz.
Jest to także rosnące zmartwienie większości dyrektorów do spraw rezerw w bankach centralnych - starali się oni na przestrzeni ostatnich 10 lat zdywersyfikować swoje rezerwy wobec dolara amerykańskiego, po to tylko, by się teraz odnaleźć z ryzykiem politycznym dorzuconym do wynikającej z podaży pieniądza inflacji, doskwierającej im w przypadku waluty amerykańskiej.
3. Najszybciej rosnący światowi nabywcy złota
Po 60-procentowym wzroście rezerw złota ogłoszonym w 2009 roku, wielu analityków zastanawia się, kiedy Ludowy Bank Chin zaanonsuje kolejny skok ilościowy.
Ale prawdziwa złota historia, jaką opowiadają nam Chiny (najszybciej rosnąca gospodarka świata), to jednak popyt ze strony gospodarstw domowych. Chińscy konsumenci kupili w ciągu ostatnich dwóch i pół roku więcej złota niż bank centralny w Pekinie posiada w sumie.
Podczas gdy depozyty gotówkowe są obecnie w Chinach oprocentowane na poziomie ledwie sięgającym połowy oficjalnego poziomu inflacji cen dóbr konsumpcyjnych (2,25% vs 5,1%), popyt na odporne na inflację złoto rósł w tempie 14% rocznie w kategoriach ilości kruszcu a 38% rocznie w kategoriach jego wartości.
Pekin wzdraga się przed podnoszeniem stóp procentowych, obawiając się napływu "gorącego" pieniądza z zachodnich rynków zdesperowanych w poszukiwaniu realnych zwrotów.
Rezultat netto jest taki, że przy chińskiej inflacji na najwyższym poziomie od 28 miesięcy, wartość gotówki dla oszczędzających gospodarstw domowych ulega coraz dalszej erozji.
4. Podaż - łatwe złoto już się skończyło
Przemysłowi wydobywczemu zajęło 8 lat, by odpowiedzieć na rosnące ceny, ostatecznie powiększając podaż o 6,4% w 2009 roku, po tym jak cena w dolarach wzrosła trzykrotnie.
Pomimo ogromnego wzrostu wydatków na poszukiwania nowych złóż, wciąż znajdowało się daleko poniżej szczytowego okresu 1998-2003, nieobecne są wciąż wielkie odkrycia nowych złóż.
Wprawdzie skup złota od osób chcących się go pozbyć zwiększył swoją wydajność w czasie kryzysu finansowego, ale gdy tylko indyjskie gospodarstwa domowe (wciąż największy światowy nabywca złota) przyzwyczaiły się stopniowo do rosnących cen na tyle, by utrzymać poziom swojego popytu, sprzedawcy złotego złomu zaczęli żądać cen na poziomie nowych rekordów.
Tak więc napływ łatwego złota jeszcze niedawno sprzedających je gospodarstw domowych na Zachodzie już został odcięty.
Gdzie niedawny światowy wydobywca numer 1, Afryka Południowa, musi się dzisiaj wwiercać w ziemię na głębokość czterech kilometrów, by wydobyć rudy, znajdujące się już bliżej naszych ciał bransolety czy kolczyki będą oczekiwały coraz wyższych cen w zamian za powrót na rynek.
Gdy patrzymy w przyszłość, jedynym poważnym wyzwaniem dla rosnącego światowego popytu na złoto pozostaje ostry wzrost stóp procentowych.
Ale gdy zachodnie rządy są zdesperowane, by utrzymywać stopy procentowe na niskim poziomie, aby były w stanie finansować swoje rekordowe w czasach pokoju deficyty, a wschodzące gospodarki takie jak Chiny zdesperowane, by unikać rezultatu napływu "gorącego" pieniądza - pogłębiająca się utrata siły nabywczej pieniądza dla tych, którzy oszczędzają, wygląda na właściwie pewną w roku 2011.
Złoto pozostanie oczywistą i coraz popularniejszą alternatywą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz